1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Maj Czerwiec Lipiec

Kroniki Rajdów

06.05.1713. Rajd Rowerowy „Poznajemy okolice Jez. Goczałkowickiego”

Ośrodek Żeglarski w Wiśle Wielkiej to jeden z ulubionych kierunków naszych rowerowych wycieczek. Nic więc dziwnego, że w kolejnym rajdzie z cyklu „Poznajemy okolice Jeziora Goczałkowickiego” wzięła udział nasza drużyna prowadzona przez przodownika turystyki kolarskiej PTTK Romana Wojtasa.
Rajd połączony był z Otwarciem Sezonu Żeglarskiego w PTTK w ramach” ROKU RZEKI WISŁY”.
Na mecie rowerzystów poczęstowano ciepłym posiłkiem w postaci grochówki, a dyplomy otrzymali najmłodszy uczestnik rajdu Karolek Małek i prezes Roman dla drużyny wandrusów.
Relaks nad wodą przyniósł wiele pozytywnych doznań i wrażeń, a wyjazd nad jezioro okazał się ze wszech miar udany.

tekst Stefan Mehlich
foto Bogusław Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 16)

01.05.17Klubowa wycieczka rowerowa „Na konec sveta”

To już tradycja; od wielu lat w pierwszomajowy poranek kierujemy się w kierunku czeskiej granicy do mety, którą stanowi Koliba „Na Konci Sveta” położona w miejscowości Petrovice-Prstna niedaleko Karviny. Trasę dojazdu ustala i grupę prowadzi co roku przodownik turystyki kolarskiej PTTK Józef Adamaszek.
Tak się złożyło,że tegoroczna wycieczka nabrala urodzinowego charakteru z okazji okrągłej 60. rocznicy urodzin jaką dwa dni wcześniej obchodził prezes WANDRUSA Roman Wojtas. Chcieliśmy w kameralnym wandrusowskim przyjacielskim gronie złożyć Romanowi serdeczne życzenia. Ale takie chęci miało znacznie więcej rowerowych przyjaciół Romana, reprezentujących jak się okazało; wymieniam w kolejności alfabetycznej: IKRĘ Rybnik, MIKOŁO Mikołów, RAMŻĘ Czerwionka – Leszczyny i WIERCIPIĘTĘ Jastrzębie Zdrój. Kolorowy peletonik jadący z żorskiego rynku przez Osiny, Pielgrzymowice zatrzymał się na krótko w Zebrzydowicach, gdzie odbywała się majówka i przegląd regionalnych zespołów ZŁOTY KŁOS 2017.
Pogoda – o dziwo dopisywała- a Koliba „Na Konci Sveta” była gotowa na przyjęcie licznej grupy rowerzystów. Były serdeczne życzenia dla solenizanta, poparte przeróżnymi upominkami. Solenizant Roman ugościł obecnych jadłem i szlachetnym napitkiem, przygotowanymi przez sympatycznych i zapracowanych restauratorów. Były chóralne śpiewy „sto lat”, miła i kulturalna atmosfera.
W wycieczce wzięło udział … 60 osób!
Do zobaczenia za rok - organizatorzy dziękują wszystkim za aktywny udział.

tekst Stefan Mehlich
foto Bogusław Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 24)

23.04.17Rajd „Witaj Wiosno” Rybnik-Kamień

Warunki atmosferyczne były niesprzyjające; opady gradu, śniegu, deszczu i tylko od czasu do czasu pokazywało się słońce, a do tego silny wiatr obniżający temperaturę odczuwalną.
Dla rowerowych zapaleńców nie stanowiło to jednak żadnej przeszkody; na metę rajdu na terenach baru „Stodoła” dotarło 110 osob. Puchar dla najliczniejszej drużyny trafił do KTK „Sokół” Radlin (30 osób) Nasza ekipa liczyła 23 osoby.
W sekretariacie rajdu pracowały wandruski Kasia Niewińska, Celina Szołtysek i Ania Kostecka. Komandorem rajdu był Grzegorz Mucke z RAMŻY, a kierownikiem mety Jola Niewińska /WANDRUS/.
Sprawnie zostały przeprowadzone konkurencje sprawnościowe: rzut oponą, koło fortuny i rzut kółkiem na palik.

Nasi członkowie uzyskali następujące wyniki: rzut oponą dla dzieci:
1m.- Artur Niewiński,
2m.- Marcin Niewiński,

Koło fortuny – dorośli:
3m.- Józef Kliber,
dzieci: 3m. - Marcin Niewiński,

Rzut kółkiem na palik dla dzieci:
1m. - Marcin Niewiński,
3m. - Karol Małek


Puchar dla najliczniejszej rodziny powędrował do Rodziny Niewińskich (Kasia i Adam z synami Arturem i Marcinem).
Za pierwsze 3m. były nagrody, a dzieci otrzymywały dodatkowo medale. Na ognisku można było upiec własną kiełbaskę.
Warto dodać, że organizatorzy rajdu- MOSiR Rybnik i Komisja Turystyki Kolarskiej O/PTTK Rybnik - nie pobierali wpisowego.
Rajd był udaną imprezą, a jego uczestnicy milo i aktywnie spędzili niedzielę. Część z nich odwiedziła jeszcze po zakończeniu rajdu gościnne progi domu Państwa Kornasów w Kamieniu wzmacniając swe siły przed powrotem do domu różnymi smakołykami.

tekst Stefan Mehlich
foto Bogusław Gryta /1-12/ oraz Jan Hamerla

Zobacz cały wpis (zdjęć: 21)

09.04.17Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego KTK PTTK GRONIE

Od Woszczyc, gdzie połączyły się trzy grupy- żorska, rybnicka i z Czerwionki-Leszczyn ekipa WANDRUSA jechała razem przez Królówkę i Zgoń do mety usytuowanej na terenach Restauracji „Pod Sikorką” w Kobiórze.
Organizatorzy przeprowadzili dla chętnych konkurencje sprawnościowe: rzut oponą i jazdę żółwią-obie w kat. do 14 lat i dla dorosłych. Można było sprawdzić swą wiedzę w konkursie krajoznawczym.
Głodni posilali się smaczną grochowką serwowaną po promocyjnej cenie przez restauracyjną kuchnię. Swoje zbiory udostępniło do zwiedzania Muzeum Regionalne „SMOLARNIA”.
Nasza drużyna liczyła 22 osoby, a jej kierownikiem był przodownik turystyki kolarskiej PTTK Tomek Małek, któremu dzielnie towarzyszył w rowerowym foteliku jego syn Karolek, nasz najmłodszy członek.
Miło czas spędziło i wspólnie rozpoczęło sezon z klubem GRONIE 175 rowerzystów.

tekst Stefan Mehlich
foto Bogusław Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 14)

08.04.17Nocna Droga Krzyżowa

Nocną Drogę Krzyżowa na rowerach odbyliśmy. Nie wszystko przebiegło zgodnie z planem. Chcieliśmy wyruszyć w piątej zgodnie z terminem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej organizowanej przez żorska parafię. Ciągłe opady spowodowały przesunięcie terminu na sobotę. To była dobra zmiana, bo nie było deszczu, a drogę pomagał nam oświetlać księżyc będący akurat w pełni.

Na stracie przy figurze św. Jana Nepomucena zjawiło się o wyznaczonej godzinie sześcioro uczestników z rowerami wyposażonymi w przepisowe i ponadnormatywne oświetlenie. Nie brakowało elementów odblaskowych poprawiających bezpieczeństwo w nocy. W tym składzie udało się nam przejechać ponad 40 km nocnej drogi. Niektóre odcinki zostały zmodyfikowane, tak by ominąć ścieżki i miejsca niezbyt przyjazne dla rowerów.

Nie było łatwo. Noc, drogi leśne po deszczu w niektórych miejscach bardziej nadające się do pieszej wędrówki niż do przejazdu rowerami, niska temperatura, miejscami mgła powodowały spore utrudnienia. Ale poradziliśmy sobie. W sześcioosobowej grupie łatwo można było odsłuchać rozważań związanych z drogą krzyżową a z drugiej strony trudno było się zgubić. Myślę, że wszyscy uczestnicy tak jak i ja nie żałują, że zdecydowali się na ten rodzaj aktywności rowerowej.

tekst Stefan Piekoszowski
foto Robert Przybyło

Zobacz cały wpis (zdjęć: 5)