1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Grudzień Styczeń Luty

Kroniki Rajdów

26.08.17I Rajd Rowerowy "Odjazdowy Bibliotekarz" w Żorach

Ciekawą imprezę popularyzującą książki i żorskie biblioteki oraz bibliotekarzy w atrakcyjnej aktywnej formule, bo na rowerach zaproponowała Miejska Biblioteka Publiczna w Żorach, zapraszając do współpracy nasz klub- KTK PTTK WANDRUS.
Nasza odpowiedź nie mogła być inna; włączyliśmy się w jej przygotowanie i przeprowadzenie.
W efekcie tych wspólnych działań, w dzień rajdu na żorskim rynku zebrało się blisko siemdziątka rowerzystów, którzy pomimo niepewnej pogody, po uroczystym przecięciu wstęgi ruszyli na trasę w trzech grupach, prowadzeni przez przodowników turystyki kolarskiej PTTK z naszego klubu.

Uczestnicy rajdu odwiedzili kolejno filie MBP: nr.7 – ul. ks. Klimka 7 (G2), nr.1 – os. Księcia Władysława, nr. 6 – Rogoźna (ZSP-8) ul.Wysoka 13, nr.2 – Baranowice (ZSP-5) ul.Strażacka 6 i nr.5 – os.Sikorskiego 52. Meta rajdu usytuowana została w MBP na os Pawlikowskiego na 18 km trasy.
Pogoda, pomimo porannej mżawki całkiem dopisała, wszystkie przygotowane przez Biblitekarzy konkursy w poszczególnych Filiach jak i konkurencja na mecie zostały przeprowadzone, atmosfera była wspaniała. Cieszy też aktywny udział w Rajdzie całkiem sporej grupy dzieci i młodzieży. Nasza dwójka Tomek i jego syn Michał Małkowie otrzymali nagrodę za odjazdowe selfie,. gratulujemy.
Dominującym kolorem rajdu był kolor pomarańczowy. Na mecie czekał na uczestników poczęstunek, którym chętnie uzupełniali kalorie „spalone” na trasie.
Uczestnicy tej udanej imprezy rozstawali się z przekonaniem, że za rok ponownie się spotkają.
Zainteresowanych odsyłamy do ciekawego filmiku z rajdu, a kto chce obejrzeć pełną relację fotograficzną proponujemy zajrzeć na stronę Miejskiej Biblioteki Publicznej w Żorach.

tekst Roman Wojtas
foto Bodzio Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 17)

19.08.1766. Centralny Zlot Turystów Kolarzy PTTK w Raciborzu

Dwa lata temu była Pszczyna, a w tym roku obchodzący 800-lecie nadania praw miejskich Racibórz, o którym Jola napisała na profilu fb PTTK Rybnik: „Blisko i przepięknie”.
W dniach 12-19.08.2017 właśnie w Raciborzu odbył się 66. Centralny Zlot Turystów Kolarzy PTTK, na który z całej Polski, a także z Czech, Niemiec i Ukrainy przyjechało przeszło 500 uczestników. Wśrod nich była grupa 12 naszych, którzy skorzystali z noclegów przygotowanych przez organizatorów oraz dziewiątka dojeżdżających do miejsca zlotu z miejsca zamieszkania.
Pierwsze dwa dni zlotu opisał na swej stronie Janek Hamerla, odsyłamy więc do jego relacji i zdjęć.
Organizatorzy postarali się o codzienną fotorelację z przebiegu zlotu, proponujemy więc o zapoznanie się z zapisami na stronach:
www.raciborz.pttk.pl/
www.lukas-rybnik.cba.pl/
Życzymy przyjemnej lektury.


Na posiedzeniu Komisji TKol. ZG PTTK, które odbyło się w trakcie zlotu tak podsumowano jego przebieg- cytujemy:
„Wysoko oceniono organizację LXVI Centralnego Zlotu Turystów Kolarzy PTTK w Raciborzu. Uznanie członków Komisji znalazły propozycje tras wycieczkowych dla rowerzystów, sprawność działania referatów weryfikacyjnych odznak, fachowość recepcji zlotowej, warunki bytowe uczestników, spolegliwość organizatorów, życzliwość mieszkańców.”

Wśród zdobywców 4 stopni odznaki krajoznawczej „Turysta Ziemi Raciborskiej” znaleźli się również nasi członkowie – gratulujemy.

tekst Stefan Mehlich
foto Bodzio Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 22)

26.06.17Żorski zlot Rowerowy 2017

Jak co roku u progu wakacji, w dn. 25.06.2017 spotkaliśmy się na naszym Żorskim Zlocie Wandrusa, tym razem pod hasłem „Poznajemy historię Żor”. A tej historii to trochę jest, bo przecież naszemu miastu „stuknęło” już 745 lat!!! A więc w upalną niedzielę zebrała się na Rynku całkiem spora liczba rowerzystów /na listach obecności – 74 osoby/, by wspólnie przejechać kolorowym peletonem pod Muzeum Miejskie w Żorach. Bo oczywiście przy takim haśle i celach Zlotu, to tą poważną instytucję poprosiliśmy o pomoc przy jego realizacji. I muszę przyznać że się nie zawiedliśmy!! Dyrektor Muzeum Miejskiego Lucjan Buchalik osobiście oprowadzał rowerzystów po swoim „królestwie”, oczywiście z bardzo fachowym i ciekawym komentarzem. Natomiast Przewodnik Górecki Tomasz nie tylko poprowadził zwiedzanie żorskiej starówki, zaczynając od Górnej a kończąc na Dolnej Bramie, pokazując cenne i ciekawe historycznie obiekty i miejsca, ale przede wszystkim przybliżył obecnym wiele istotnych zdarzeń z historii naszego miasta. Bardzo dziękujemy Muzeum z Dyrektorem Lucjanem Buchalikiem na czele za tak otwarte i sympatyczne podejście do rowerzystów i przekazanie nam fachowo i w interesujący sposób kawał lekcji historii.


Po zwiedzeniu zarówno Muzeum Miejskiego jak i starówki, uczestnicy Zlotu dosiedli wreszcie rowerów i prowadzeni przez klubowych przodowników pod wodzą kol. Mirka Machulca przejechali z parkingu przed muzeum do Baranowic, gdzie w Ośrodku Biwakowym harcerzy usytuowana była meta tegorocznego Zlotu, udostępnionym nam w tym celu przez Żorskie Centrum Organizacji Pozarządowych. A na mecie, na zgłodniałych rowerzystów, czekało już ognisko przygotowane przez komandora Romana i ufundowany przez niego turystyczny poczęstunek, przygotowany i wręczany przez uroczych pomocników komandora tj. Jolę i Celinę. A potem były konkursy, z których największym „wzięciem” cieszyła się zabawa dla dzieci i dorosłych we „wrzucaniu do kubła byle czym” prowadzone przez kol. Adama i Józefa, oczywiście z nagrodami. Wśród dzieci wygrał Szymek Bosowski z Katowic, który przyjechał z dziadkiem z Wandrusa, ale cała 13 dzieciaków otrzymała nagrody. Wśród dorosłych najlepszy był Wandrus Tomek Małek, który wygrał też konkurs „wiedzy o Żorach”, przygotowany i przeprowadzony przez kol. Stefana Piekoszowskiego. W obu konkursach zarówno zwycięzca jak i większość uczestników mogli wybrać sobie przygotowane nagrody, ufundowane przez Prezesa Romana i wiceprezesa Jurka.


Po oficjalnym zakończeniu zlotu, grupa uczestników z naszego Klubu spędziła jeszcze trochę czasu w gościnnych progach Ośrodka, kontynuując plenerową konsumpcję i wspominając ostatnie turystyczne wydarzenia, a zwłaszcza zakończony tydzień wcześniej Ogólnopolski Zlot Przodowników TK w Świdnicy, a także omawiając kolejne rowerowe wyjazdy. Były też telefoniczne życzenia i chóralne 100 lat dla nieobecnego na Żorskim Zlocie kol. Ryszarda Skoniecznego, a to z okazji okrągłej 60 tej rocznicy urodzin. Najliczniejszą rodziną na Zlocie była rodzina Dudów, z najmłodszą uczestniczką dwumiesięczną Jagódką, prywatnie wnuczką komandora. Do zobaczenia za rok na kolejnym Zlocie.

tekst Roman Wojtas
foto Bogusław Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 21)

10.06.1757. Ogólnopolski Zlot Przodowników Trystyki Kolarskiej PTTK

Organizacji tegorocznego 57-go zlotu podjęła się Świdnica, oczywiście wsparcie znalazła w wielu instytucjach, dla których ruch turystyczny jest inspiracją w działaniach kulturalnych i oświatowych.
Na miejsce dojechaliśmy w ulewnym deszczu w okolicach Wałbrzycha co było zaskoczeniem dla mających słoneczną pogodę w Świdnicy. Pierwszym zaskoczeniem były świadczenia dla uczestników, w tym porządna koszulka - no może brakowało jej tylko kieszonki na telefon czyli nasze uzależnienie od cywilizacji.
Kolejnym wrażeniem była nasza kwatera nad zalewem przy „Polnej Drodze” Polną była z nazwy a ruchliwą całkiem, całkiem gdyż była obwodnicą ale tylko dla aut osobowych. Do bazy Zlotu mieliśmy 5min rowerem 15min per pede czyli piechotą. Niektórzy aby sobie drogę skrócić zaliczyli zabytkowy cmentarz - drogi w ciemnościach dokładając. Mieszkaliśmy w pensjonacie „Eliza” wyposażonym na standardzie europejskim no może nie "exkluziw" ale komfortowym z ręcznikami w łazienkach i porządnym aneksem kuchennym. Mieliśmy do dyspozycji miejsce dla integracji niezależne od pogody.


Dzień 1 - Niedziela.
Otwarcie wg tradycji uświetniły pokazem mażoretki ale nie Żorskie tylko miejscowe i pokaz ekwilibrystyki rowerowej co nie było łatwe gdyż na "kocich łbach”. Następnie mieliśmy możliwość wejścia na najwyższą na Śląsku wieżę Katedry (103m) - kolejka tak długa iż odpuściliśmy. Pierwsza trasa „Szlakiem Krzyży Pokutnych” mogła zaskoczyć, bodaj 22, a 5 w samej Wierzbnej.

Dzień 2 - Poniedziałek.
Zdobywamy Ślężę. U podnóża Parking rowerowy solidnie strzeżony rowery wydawane za zgodnością identyfikatorów, dla mnie był błędem gdyż mogłem na szczyt wyjechać a pełzałem po kamolach w butach z blokami,niestety odbiło się to w następnych dniach. W drodze powrotnej dostał nam się rzęsisty deszczyk i elektryka mi ciut zaparowała.

Dzień 3 - Wtorek.
Szlaki nasze niekoniecznie pokrywały się z wyznaczonymi przez organizatorów bo wiadomo „WANDRUSY” mają własne.
Dzień miał być lajtowy ale 40 km/h i wiatr w twarz to nie taki lajt. Szlak zabytków techniki Oglądaliśmy lokomotywownię, w której są konserwowane zabytkowe egzemplarze lokomotyw i wagonów. Między innymi lokomotywy, pod które rzucili się Wokulski i Anna Karenina sceny kręcone na zabytkowym dworcu we Wrocławiu. Przewodnik wyjaśnił iż z lokomotyw zarekwirowanych przez Niemców odzyskaliśmy 40 nie wszystkie sprawne, a z ewakuowanych przez kolejarzy na Kresy ponad 60 - żadnej. To niepełna liczba strat.
Ciekawostką unikalną był wagon pancerny wykonany metodą gospodarczą z betonu zbrojonego wylanego między dwie warstwy desek. Wagon ten służył do walki z partyzantką w Górach Świętokrzyskich i nosi widoczne ślady po kulach, jak on tu trafił - losy nieznane.
Pociechą z pogody była możliwość zobaczenia na horyzoncie Śnieżki. Obiad zjedliśmy w Żarowie, koledze Mariankowi pękła szprycha i wróciliśmy do Świdnicy aby znaleźć serwis.

Dzień 4 - Środa
Jedziemy w kierunku Zamku Książ. Po drogach polnych leśnych i szutrowych dotarliśmy nad Jeziorko i rezerwat Dejsi, pani z Pszczyny i rodziną Von Pless skoligaconą. Po co i na co budowle nad tym jeziorkiem wzniesione to tylko ona wiedziała.
Po drodze kolega miał drobną wywrotkę, okazało się iż w zespole mamy profesjonalny zespół medyczny z wyposażeniem, niestety telefonu kolegi odratować się nie dało.
Na drodze kolega wypatrzył zegarek, właścicielką okazła się nasza koleżanka która wytrzęsła go z saszetki, cuda? niewidy? Zamek Książ, parking rowerowy przedtem palmiarnia w Lubiechowie.

Dzień 5 - Czwartek
Mamy rowerową procesję z tym, że naszymi ołtarzami są kościoły. Około 300 rowerzystów robi sensację na 40 kilometrowej trasie. Dzień 6 - Piątek
Jadę na autokarową wycieczkę na czeską stronę do rezerwatu geologicznego. Błędne Skały przy tym cudzie natury są namiastką.

Oficjalna Galeria zlotu.

tekst Marian Stokowiec

Zobacz cały wpis (zdjęć: 39)

03.06.17XXVIII Święto Roweru

Rajd Święto Roweru którego organizatorem jest Sokół Radlin był już 28. z kolei tego typu imprezą. Tegoroczny odbył się w słoneczną sobotę 3. czerwca, a meta rajdu zlokalizowana była przy restauracji Górnicza Strzecha przy ulicy Korfantego w Radlinie. Nie mogło też zabraknąć tam Wandrusów z Żor. Główna grupa wyruszyła z żorskiego Rynku krótko po godzinie ósmej by na mecie spotkać się z pozostałymi klubowiczami z Wandrusa. W efekcie zameldowało się w Radlinie 14. członków i sympatyków naszego klubu. Organizator jak co roku przygotował szereg atrakcji dla biorących udział w rajdzie. Poczynając od słodkiego poczęstunku poprzez kiełbaski z ogniska, a kończąc na konkursach w których wzięliśmy licznie udział z dużymi sukcesami.

Najlepsze miejsca to:
Żółwia jazda kategoria junior: Konrad Orłowski I miejsce
Żółwia jazda kategoria senior: Krzysztof Orłowski I miejsce
Konkurs Kręgle: Monika Zackiewicz II miejsce
Konkurs Krajoznawczy: Krzysztof Orłowski II miejsce

W różnych konkursach wysokie miejsca także zajęli Paweł Hoinka, Stanisław Kowalczyk, Oliwier Januszyk, co pozwoliło zająć naszemu klubowi II miejsce w konkursie na najlepsza drużynę rajdowa i zdobyć puchar.
Należy dodać że organizator przygotował nagrody dla najlepszych startujących w konkursach.
Można powiedzieć że był to dobry dzień dla Wandrusów którzy po zakończeniu rajdu wrócili wielka grupą do Żor.

tekst Krzysztof Orłowski
foto Paweł Hoinka

Zobacz cały wpis (zdjęć: 10)