1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Październik Listopad Grudzień

Kroniki Rajdów

10.06.1757. Ogólnopolski Zlot Przodowników Trystyki Kolarskiej PTTK

Organizacji tegorocznego 57-go zlotu podjęła się Świdnica, oczywiście wsparcie znalazła w wielu instytucjach, dla których ruch turystyczny jest inspiracją w działaniach kulturalnych i oświatowych.
Na miejsce dojechaliśmy w ulewnym deszczu w okolicach Wałbrzycha co było zaskoczeniem dla mających słoneczną pogodę w Świdnicy. Pierwszym zaskoczeniem były świadczenia dla uczestników, w tym porządna koszulka - no może brakowało jej tylko kieszonki na telefon czyli nasze uzależnienie od cywilizacji.
Kolejnym wrażeniem była nasza kwatera nad zalewem przy „Polnej Drodze” Polną była z nazwy a ruchliwą całkiem, całkiem gdyż była obwodnicą ale tylko dla aut osobowych. Do bazy Zlotu mieliśmy 5min rowerem 15min per pede czyli piechotą. Niektórzy aby sobie drogę skrócić zaliczyli zabytkowy cmentarz - drogi w ciemnościach dokładając. Mieszkaliśmy w pensjonacie „Eliza” wyposażonym na standardzie europejskim no może nie "exkluziw" ale komfortowym z ręcznikami w łazienkach i porządnym aneksem kuchennym. Mieliśmy do dyspozycji miejsce dla integracji niezależne od pogody.


Dzień 1 - Niedziela.
Otwarcie wg tradycji uświetniły pokazem mażoretki ale nie Żorskie tylko miejscowe i pokaz ekwilibrystyki rowerowej co nie było łatwe gdyż na "kocich łbach”. Następnie mieliśmy możliwość wejścia na najwyższą na Śląsku wieżę Katedry (103m) - kolejka tak długa iż odpuściliśmy. Pierwsza trasa „Szlakiem Krzyży Pokutnych” mogła zaskoczyć, bodaj 22, a 5 w samej Wierzbnej.

Dzień 2 - Poniedziałek.
Zdobywamy Ślężę. U podnóża Parking rowerowy solidnie strzeżony rowery wydawane za zgodnością identyfikatorów, dla mnie był błędem gdyż mogłem na szczyt wyjechać a pełzałem po kamolach w butach z blokami,niestety odbiło się to w następnych dniach. W drodze powrotnej dostał nam się rzęsisty deszczyk i elektryka mi ciut zaparowała.

Dzień 3 - Wtorek.
Szlaki nasze niekoniecznie pokrywały się z wyznaczonymi przez organizatorów bo wiadomo „WANDRUSY” mają własne.
Dzień miał być lajtowy ale 40 km/h i wiatr w twarz to nie taki lajt. Szlak zabytków techniki Oglądaliśmy lokomotywownię, w której są konserwowane zabytkowe egzemplarze lokomotyw i wagonów. Między innymi lokomotywy, pod które rzucili się Wokulski i Anna Karenina sceny kręcone na zabytkowym dworcu we Wrocławiu. Przewodnik wyjaśnił iż z lokomotyw zarekwirowanych przez Niemców odzyskaliśmy 40 nie wszystkie sprawne, a z ewakuowanych przez kolejarzy na Kresy ponad 60 - żadnej. To niepełna liczba strat.
Ciekawostką unikalną był wagon pancerny wykonany metodą gospodarczą z betonu zbrojonego wylanego między dwie warstwy desek. Wagon ten służył do walki z partyzantką w Górach Świętokrzyskich i nosi widoczne ślady po kulach, jak on tu trafił - losy nieznane.
Pociechą z pogody była możliwość zobaczenia na horyzoncie Śnieżki. Obiad zjedliśmy w Żarowie, koledze Mariankowi pękła szprycha i wróciliśmy do Świdnicy aby znaleźć serwis.

Dzień 4 - Środa
Jedziemy w kierunku Zamku Książ. Po drogach polnych leśnych i szutrowych dotarliśmy nad Jeziorko i rezerwat Dejsi, pani z Pszczyny i rodziną Von Pless skoligaconą. Po co i na co budowle nad tym jeziorkiem wzniesione to tylko ona wiedziała.
Po drodze kolega miał drobną wywrotkę, okazało się iż w zespole mamy profesjonalny zespół medyczny z wyposażeniem, niestety telefonu kolegi odratować się nie dało.
Na drodze kolega wypatrzył zegarek, właścicielką okazła się nasza koleżanka która wytrzęsła go z saszetki, cuda? niewidy? Zamek Książ, parking rowerowy przedtem palmiarnia w Lubiechowie.

Dzień 5 - Czwartek
Mamy rowerową procesję z tym, że naszymi ołtarzami są kościoły. Około 300 rowerzystów robi sensację na 40 kilometrowej trasie. Dzień 6 - Piątek
Jadę na autokarową wycieczkę na czeską stronę do rezerwatu geologicznego. Błędne Skały przy tym cudzie natury są namiastką.

Oficjalna Galeria zlotu.

tekst Marian Stokowiec

Zobacz cały wpis (zdjęć: 39)

03.06.17XXVIII Święto Roweru

Rajd Święto Roweru którego organizatorem jest Sokół Radlin był już 28. z kolei tego typu imprezą. Tegoroczny odbył się w słoneczną sobotę 3. czerwca, a meta rajdu zlokalizowana była przy restauracji Górnicza Strzecha przy ulicy Korfantego w Radlinie. Nie mogło też zabraknąć tam Wandrusów z Żor. Główna grupa wyruszyła z żorskiego Rynku krótko po godzinie ósmej by na mecie spotkać się z pozostałymi klubowiczami z Wandrusa. W efekcie zameldowało się w Radlinie 14. członków i sympatyków naszego klubu. Organizator jak co roku przygotował szereg atrakcji dla biorących udział w rajdzie. Poczynając od słodkiego poczęstunku poprzez kiełbaski z ogniska, a kończąc na konkursach w których wzięliśmy licznie udział z dużymi sukcesami.

Najlepsze miejsca to:
Żółwia jazda kategoria junior: Konrad Orłowski I miejsce
Żółwia jazda kategoria senior: Krzysztof Orłowski I miejsce
Konkurs Kręgle: Monika Zackiewicz II miejsce
Konkurs Krajoznawczy: Krzysztof Orłowski II miejsce

W różnych konkursach wysokie miejsca także zajęli Paweł Hoinka, Stanisław Kowalczyk, Oliwier Januszyk, co pozwoliło zająć naszemu klubowi II miejsce w konkursie na najlepsza drużynę rajdowa i zdobyć puchar.
Należy dodać że organizator przygotował nagrody dla najlepszych startujących w konkursach.
Można powiedzieć że był to dobry dzień dla Wandrusów którzy po zakończeniu rajdu wrócili wielka grupą do Żor.

tekst Krzysztof Orłowski
foto Paweł Hoinka

Zobacz cały wpis (zdjęć: 10)

28.05.17Rowerowa Pielgrzymka Mężczyzn do Piekar Śl.

Z żorskiego rynku wyjechała grupa 7.osobowa, w skład której wchodzili pielgrzymi na rowerach z rybnickich Boguszowic (2 osoby), Marklowic (1 os.), Świerklan (1) i Żor (3 osoby).
W Woszczycach dołączył Czesław Grzegorzek mieszkający w Palowicach – przodownik turystyki kolarskiej PTTK-od wielu lat prowadzący z ramienia klubu pielgrzymki do Piekar Śl.
W Zazdrości dołączył Krzysiek z Gardawic, a po chwili grupę poruszającą się żwawym tempem pozdrawiał stojący przed domem Jonek Gawlik, w przeszłości wielokrotny rowerowy pielgrzym.
Tempo grupy było na tyle żwawe, że na całej trasie nikt ich nie wyprzedzał; to oni wyprzedzali choć wiekowo grupa była zróżnicowana- najmłodszy Filip Gabryszewski (18 lat) a najstarsi Stefan Bluszcz i Józef Kliber (po 65 lat).
W Świętochłowicach czekał na nich Przemek, który Żory zamienił na to miasto i tu mieszka ze swoją rodziną.
Na Wzgórzu Piekarskim zebralo się około 100 tys. pielgrzymów, a wśrod nich tysiące rowerzystów. Pielgrzymów powitał abp Wiktor Skworc – metropolita katowicki.
Liturgii przewodniczył abp Marek Jędraszewski – metropolita krakowski, homilię wygłosił abp Józef Kupny – metropolita wrocławski. Jak się okazało z grupą gliwicką z klubu HUZY przyjechał nasz członek Czesław Zybura.
W drodze powrotnej żorska „dziesiątka” została zaproszona przez Przemka Lipieckiego do odwiedzenia jego rodziny w świętochłowickim domu: żony Agaty i córeczki Łucji. Przyjęcie rowerowych pielgrzymów w rodzinnym domu było bardzo serdeczne: napoje, ciasta , owoce… miła atmosfera, żal było opuszczać gościnny dom.

tekst Stefan Mehlich (w oparciu o ustną informację Czesława Grzegorzka)
foto Czesław Grzegorzek

Zobacz cały wpis (zdjęć: 11)

26.05.17Green Velo Elbląg-Białystok

Ciekawą imprezę rowerową zorganizowali nasi klubowi koledzy Bodzio Gryta i Mieczysław Żesławski, którzy w dwójkę wybrali się na przełomie maja i czerwca br. na trasę GREEN VELO Elbląg-Białystok, który jest częścią wschodniego szlaku.
Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo prowadzi przez 5 województw tzw. ściany wschodniej od Elbląga (woj. warmińsko-mazurskie), przez województwa podlaskie, lubelskie, podkarpackie i kończy się w Końskich (woj. świętokrzyskie). Jego dlugość wynosi około 2000 km – to najdłuższa trasa rowerowa w Polsce.
Wyprawa została rozpoczęta w Tczewie, dokąd jej uczestnicy dojechali w godzinach popołudniowych w dniu 26.05.17 roku pociągiem. Następnie już na rowerach z pełnymi bagażami turyści z Wandrusa ruszyli na trasę do Malborka, by obejrzeć zamek krzyżacki, a potem na nocleg do miejscowości Rybina.

Bogusław Gyta tak pisze o tym co było dalej:
"W następny dzień odwiedziliśmy Krynicę Morską i udaliśmy się do Elbląga. Potem już trasą Green Velo pojechaliśmy przez Tolkmicko, Frombork, Nową Pasłękę na nocleg do Braniewa. Kolejnego dnia odwiedziliśmy Górowo Iławeckie, Lidzbark Warmiński i Bartoszyce (nocleg) Piątego dnia wyprawy jechaliśmy przez Sępopol, Kętrzyn, Węgorzewo, Banie Mazurskie i Gołdap gdzie uraczyliśmy się wspaniałymi "kartaczami". Dalej trasa Green Velo prowadziła przez Trójstyk Granic : Polski Litwy i Rosji, potem wjechaliśmy w woj. podlaskie, a na nocleg udaliśmy się do Magdalenowa n./jez.Wigry. Na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie Wigierskiego Parku Narodowego, a potem trasa doprowadziła nas do Augustowa, gdzie przenocowaliśmy.
Nasza wyprawa dobiegała końca; z Augustowa przez Biebrzański Park Narodowy dotarliśmy do Białegostoku- celu naszej wyprawy rowerowej. Ostatni nocleg był w sympatycznym miasteczku Supraśl, gdzie miło spędziliśmy czas niedawno na zlocie przodowników turystyki kolarskiej. Do domu wróciliśmy pociągiem z Białegostoku w dniu 03.06.17. W czasie naszej wyprawy pogoda nam sprzyjała, wiatr mieliśmy w plecy lub boczny. Przejechaliśmy 819 km, w tym 18 km przez Biebrzański Park Narodowy."

Rowerowi turyści z Wandrusa zrealizowali swój plan poznania odcinka Wschodniego Szlaku
Rowerowego Green Velo od Elbląga do Białegostoku. Wiele wrażeń, zwiedzenie ciekawych zabytków, kontakt z nieskażoną przyrodą były rekompensatą za trud i wysiłek włożony w pokonanie ścieżek rowerowych szlaku prowadzonych nie tylko po szosie, ale również drogami leśnymi i piaszczystymi. Kto wie, może wyprawa będzie kontynuowana i nastąpi jej dalszy ciąg? Więcej o Wschodnim Szlaku Rowerowym Green Velo można poczytać na http://greenvelo.pl/

tekst S. Mehlich, B. Gryta
foto B. Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 23)

20.05.17Wycieczka na Bitwę Wyrską

Pomysł zrodził się rok temu gdy z grupą znajomych wybraliśmy się do Gostyni na Bitwę Wyrską 2016. Pomyślałem wtedy że można by zorganizować wycieczkę rowerową Na Bitwę Wyrską.
Od pomysłu do realizacji już krótka droga, więc trzeba było zamienić pomysł na czyn.
Tak, więc dnia 20 maja na Rynku w Żorach jak to zazwyczaj bywa stawiła się grupa kilkunastu Wandrusów by udać się do Gostyni gdzie juz po raz trzynasty odegrana zostanie inscenizacja Bitwy Wyrskiej.
Pogoda tego dnia była jak na maj delikatnie mówiąc średnia ale najważniejsze że nic z nieba nie leciało więc mimo lekkiego chłodu, wiatru i zachmurzenia jechało się dobrze. Trasę wybraliśmy bocznymi drogami często leśnymi. Na miejsce historycznej bitwy dotarliśmy przed godziną piętnastą by zająć miejsca z których można było oglądać potyczkę grup rekonstrukcyjnych. Wcześniej na miejsce dotarł nasz kolega Paweł Hoinka który tego dnia "pracował" jako fotoreporter zbierając materiał do swojego bloga ciekawaokolica.blogspot.com. Tam tez można przeczytać więcej na ten temat.
Po zakończeniu inscenizacji można było podziwiać jeszcze pokazy Wojska Polskiego, odwiedzić Schron Bojowy Sowiniec oraz wziąć udział w pikniku. Mimo niepewnej pogody miło spędziliśmy znów czas a za rok pewno się znów tu spotkamy.

tekst Krzysztof Orłowski
foto z Rajdu Krzysztof Orłowski
foto z Bitwy Paweł Hoinka

Zobacz cały wpis (zdjęć: 12)