1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30
Czerwiec Lipiec Sierpień

Kroniki Rajdów

25.03.1727. TOPIENIE MARZANNY NA GICHCIE W ŻORACH

Pogoda dopisała; trochę chłodno, ale słonecznie, spragnieni rowerów po zimowej przerwie ich miłośnicy wzięli liczny udział w sobotę 25 marca 2017 roku w kolejnym już 27. Topieniu Marzanny na Gichcie w Żorach.
Na Rynku w Żorach o godz. 10:00 zebrało się kilkudziesięciu rowerzystów, którzy w kilku grupach prowadzeni przez przodowników turystyki kolarskiej PTTK żorskiego Klubu WANDRUS: Krzyśka Orłowskiego, Mariana Stokowca, Ryśka Skoniecznego pojechali trasą prowadzącą do mety rajdu zlokalizowanej w Parku Piaskownia w dzielnicy Kleszczówka. Duża grupa dzieci i młodzieży- zuchów i harcerzy- natomiast wyjechała z rynku pod nadzorem swoich opiekunów.
Biuro rajdu prowadziły sympatyczne wandruski: Gabi Stokowiec, Kasia Niewińska, Ania Widera-Zemczak i Celina Szołtysek, które zarejestrowały na listach 290 uczestników.
Obecni byli rowerowi turyści z Bierunia, Bytomia, Cieszyna, Czerwionki-Leszczyn, Gliwic, Jastrzębia-Zdroju, Katowic, Knurowa, Mikołowa, Pyskowic, Radlina, Rudy Śl., Skoczowa, Rybnika, Tych i Żor.


Na mecie czekały różne atrakcje, były konkursy sprawnościowe, każdy uczestnik otrzymał pamiątkową naklejkę i odcisk okolicznościowej pieczątki. Nad regeneracją sił fizycznych czuwały Ania Kostecka i Stefa Zając zaopatrując spragnionych w kawę i herbatę zaś głodnych w kiełbasę na grilla z dodatkami.
W konkursie na najpiękniejszą marzannę udział wzięło 14 marzann, a na podium znalazły się decyzją komisji konkursowej w składzie Roman Wojtas, Ryszard Skonieczny i Stefania Zając:
1. Kuba Deja - Koło PTTK RAMŻA Czerwionka - Leszczyny
2. Ryszard Wojtal - WAGABUNDA Katowice
3. Artur Niewiński - WANDRUS Żory
Zwycięzcy otrzymali puchary..
W miłej atmosferze marzanny wraz z ich wykonawcami prowadzeni przez wice- prezesa WANDRUSA Ryszarda Skoniecznego dotarły na miejsce, gdzie uległy spaleniu.


W strzelaniu z broni pneumatycznej, który prowadził zespół w składzie Józef Adamaszek, Bogusław Gryta i Maria Wiśniewska zwyciężyli:
KOBIETY (startowało 14 pań)
1. Katarzyńska Hetmańska - Ruda Śl.
2. Beata Wojtal - WAGABUNDA Katowice 3. Danuta Wnuk - Żory

MĘŻCZYŹNI (konkurowało 52 panów)
1. Czesław Zybura - WANDRUS Żory
2. Andrzej Szewczyk - RAMŻA Czerwionka -Leszczyny 3. Andrzej Chełmiński -WIERCIPIĘTA Jastrzębie – Zdrój

W konkursie rzutu lotkami zwyciężyli:
DZIECI STARSZE (rywalizowało 19 dzieci)
1. Kuba Stalmach - Żory
2. Helena Oleksińska - Rybnik
3. Aleksandra Dominiak -Żory

DZIECI MŁODSZE ( startowało 15 dzieci)
1. Mateusz Dominiak - Żory
2. Adam Lukosek - CATENA Bytom
3. Wojtek Nowacki - Żory
Te konkursy przeprowadzili Jola Niewińska i Adam Niewiński.

W konkursie sprawnościowym rowerowy tor przeszkód, w którym czasy mierzyli i błędy liczyli Mirosław i Lidia Machulcowie na podium znaleźli się: (konkurentów było 20)
1. Krzysztof Banasz - TTA Bieruń (powtórzył wygraną z r.2015)
2. Krzysztof Orłowski - WANDRUS Żory
3. Bartosz Rożek - Żory
Wszyscy wyżej wymienieni zwycięzcy konkurencji sprawnościowych otrzymali medale.


Puchar dla najliczniejszej drużyny otrzymała Gromada Zuchów Wesołe Ludki z Żor – 41 osób.
Licznie reprezentowane były też: Koło PTTK RAMŻA Czerwionka- Leszczyny /26 osób/, TKK PTTK HUZY Gliwice /19 osob/,Drużyna Harcerzy ZHP Żory/17 osób/, PTTK WAGABUNDA Katowice /16 osób/.
Komandorem rajdu był tradycyjnie Jerzy Banach, jego zastępcą Roman Wojtas, nazwiska osób wspierającej grupy organizacyjnej zostały wymienione wcześniej. Bogusław Garbarek pomagał zaś jako gospodarz obiektu z ramienia Żorskiego Centrum Organizacji Pozarządowych – administratora terenu parku.

Współorganizatorem rajdu był ZARZĄD DZIELNICY Kleszczówka, który jednocześnie dofinansował jego organizację, a na mecie zapewnił nagłośnienie imprezy i oprawę muzyczną, które wykonali Krzysztof Jaworski i Błażej Kowalczyk.
ZARZĄD DZIELNICY Kleszczówka na imprezie reprezentowany był przez przewodniczącą Sylwię Parandowską i przewodniczącą Rady Dzielnicy Annę Nowacką- jednocześnie radną Rady Miasta Żory, która w rajdzie uczestniczyła aktywnie wspólnie z rodziną.

Klub Turystyki Kolarskiej PTTK WANDRUS serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tej imprezy.

tekst Stefan Mehlich
foto Bogusław Gryta
Ryszard Skonieczny (fotki z datą i godziną)

Zobacz cały wpis (zdjęć: 50)

11.03.17Rajd Wilczy

W sobotę 11.03.2017 w Żorach odbyła się trzecia edycja rajdu na orientację upamiętniającego żołnierzy wyklętych, zwanego Rajdem Wilczym. W tym roku oprócz typowych dla ubiegłorocznych tras wielodyscyplinarnych AR PROFI i AR OPEN obejmujących bieg, jazdę na rowerze, łyżwo-rolki, kajaki i zadania specjalne wytyczono punkty do wymagające prostszych aktywności ruchowych. Tak więc można było wybrać sobie trasę rodzinną, bieg albo rower. Te trzy ostatnie proste dyscypliny sprawiły, że impreza okazała się impreza masową. Do startu zapisało się 35 rodzin, 16 biegaczy i 41 rowerzystów, wśród których nie mogło zabraknąć przedstawicieli naszego klubu. Rodzinnie wystąpili Państwo Małkowie ze swoją pociechą a na rowerach Państwo Piekoszowscy z Mirkiem Machulcem. Rodziny miały do pokonania około 5 km trasy z zadaniami specjalnymi, kolarze mieli do znalezienia dziesięć punktów schowanych w ostępach lasów pszczyńskich.


Nie było łatwo, dlatego trasę rowerową pokonywaliśmy nie indywidualnie jak zakładała klasyfikacja ale drużynowo. Do drużyny Wandrusów przygarnęliśmy jeszcze dwóch kolegów reprezentujących Tenneco Gliwice i tak zespół wespół przy słonecznej pogodzie zaczął zabawę w poszukiwanie punktów kontrolnych. Mapy nie były zbyt szczegółowe więc nie zawsze trafialiśmy tam gdzie chcielibyśmy. Jeden raz to nawet udało się nam wyjechać poza obszar objęty mapą. Stąd nasze liczniki na mecie wskazywały znacznie więcej niż te zakładane 40 kilometrów. Nie było łatwo o czym może świadczyć fakt, że tylko połowa zawodników zdołała znaleźć wymagane 5 punktów z dziesięciu i zmieścić się w wyznaczonym czasie 5 godzin, by zostać sklasyfikowanymi. Nasza drużyna przybyła na czas mając na koncie zdobytych 7 punktów. Stefan z Mirkiem odbili w końcówce od drużyny, by zaliczyć sobie jeszcze jeden dodatkowy punkt w Suszcu.


Trzeba tu przyznać, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Naprawdę impreza została wzorowo zorganizowana. Obsługa biura, oprawa dźwiękowa, warunki socjalne, wyznaczenie i obsługa punktów kontrolnych zasługują na pochwałę. Nie obyło się też bez przedstawienia zwycięzców w poszczególnych kategoriach i wręczenia im nagród za uzyskane wyniki. Nasza drużyna była dumna, że na najwyższym podium stanęła Mirka Piekoszowska. Trasa była tak trudna, że pozostałe cztery panie nie wytrzymały konkurencji i nie zaliczayły odpowiedniej ilości punktów w wyznaczonym czasie. Tak więc odnieśliśmy sukces. Złoto w damskiej kategorii rowery przypadło Wandrusce z Żor – gdyby się ktoś pytał.

tekst i foto Stefan Piekoszowski

Zobacz cały wpis (zdjęć: 12)

01.01.17Noworoczny Spacer Rowerowy

To już 23-ci raz spotkaliśmy się na żorskim rynku o godz.12.00, by powitać na rowerach Nowy 2017 Rok.
Rynek świątecznie przystrojony jak w poprzednich latach, ale tym razem z dodatkowymi elementami: piękną karuzełą nazwaną Żorzanką i licznymi kramami odbywającego się Jarmarku Świątecznego.
Trasa noworocznego spaceru rowerowego prowadziła do Szczejkowic, gdzie uczestnicy rajdu zatrzymali się w przyjaznej dla rowerzystów Karczmie „BOROWIK”.
Były życzenia noworoczne, toast szampanem, słodka konsumpcja i rowerzystów rozmowy o tym co było i co przyniesie nadchodzący rok. W rajdzie wzięło udział 41 osób, co potwierdza lista uczestników przekazana przez Jurka Banacha.
Oprócz żorzan byli turyści z Bytomia, Czerwionki- Leszczyn, Jastrzębia, Rybnika i Toszka.
Wśród uczestników spaceru zauważyć można było również najmłodszych – Anię i Michała Machulców z rodzicami, Zuzię – z dziadkiem Romanem Wojtasem i Szymona – z dziadkiem Andrzejem Bernatem.

tekst Stefan Mehlich (w oparciu o info uczestników)
foto Andrzej Bernat (fotki z datą) oraz Bogusław Gryta

Zobacz cały wpis (zdjęć: 34)

12.12.16Wspomnienia z wakacji

Tegoroczne wakacje jak co roku spędziłem z Moimi synami Kamilem i Konradem był tez z nami jak zawsze kuzyn Kornel. Pierwszy tydzień ne był rowerowy lecz bardziej krajoznawczy więc dlatego tez zdecydowałem się coś o tym napisać. Tak więc wyruszyliśmy w nieznane, nie tak całkiem daleko nawet nie egzotycznie gdyż kultura bardzo zbliżona do naszej polskiej. Jednak był to kraj w którym ludzie mówią innym językiem niż wszyscy tak stwierdziłem. To właśnie Węgry. Celem było miasto Mezokovesd jedno z miast partnerskich Żor.
Świetne miejsce na wypoczynek gdyż znajdują się tam baseny termalne z których oczywiście korzystaliśmy. Prócz relaksu "zasmakowaliśmy" troszkę tamtejszej kultury odwiedzając muzeum i podziwiając zabytkowy kościół, lecz największe wrażenie zrobił na nas skansen maszyn rolniczych który przedstawię w relacji foto. Pomyślałem gdyby taki znajdował się w województwie śląskim pewno należał by do Szlaku zabytków Techniki.


Tyle o wypadzie na Węgry, po powrocie jeden dzień na szybkie przepakowanie i wyjazd ze znajomymi do Szklarskiej Poręby. Po drodze Jelenia Góra w której zwiedziliśmy muzeum, rynek z ratuszem i kościół Św. Krzyża. Warto też wspomnieć o krzyżach pokutnych tego miasta. Wcześniej jeszcze zatrzymaliśmy się w Strzegomiu na mały posiłek no i żeby zobaczyć Katedrę Św. Piotra i Pawła rzecz jasna. Nie obyło się też bez przygód bo na autostradzie wyprzedził nas samochód któremu płonął zderzak, jako strażacy podjęliśmy działania w kierunku ugaszenia płonącego samochodu. Na szczęście nikomu nic się nie stało prócz kierowcy feralnego samochodu który był tylko mocno wystraszony. W końcu dotarliśmy na miejsce a było to "Pole Namiotowe nad Rozkosznym Stawem" w Szklarskiej porębie. Tam rozbiliśmy namiot i jeszcze tego samego dnia wyszliśmy na miasto.
Drugi dzień pobytu poświęciliśmy na zwiedzanie, zaczęliśmy od Karkonoskiego Centrum Edukacji Ekologicznej w którym dowiedzieliśmy się więcej na temat KPN. Stąd poszliśmy dalej by zobaczyć wodospad Szklarki lecz po drodze zatrzymaliśmy się w Starej Chacie Walońskiej gdzie podziwialiśmy wystawę minerałów a i zeszliśmy do piwnic by zwiedzić Muzeum Win, tanich win dodam. W końcu szlakiem dotarliśmy nad wodospad Szklarki gdzie postanowiliśmy odpocząć podziwiając piękne widoki. W drodze powrotnej wymyśliliśmy sobie że odwiedzimy jeszcze drugi wodospad w Szklarskiej. To Wodospad Kamieńczyka. Tam było też bardzo ciekawie bo dotarcie w to miejsce było uwarunkowane włożeniem na głowy kasku i przejście wąwozem po metalowych kratach na dno wodospadu. Widoki wspaniałe tym bardziej że pogoda dopisywała. Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze schronisko na Kamieńczyku i wróciliśmy cali i zdrowi lecz mocno zmęczeni na pole namiotowe.
Trzeci dzień to powrót już do domu. W nocy zaczęło mocno lać ale założyliśmy sobie jeszcze dalsze zwiedzanie czasem w strugach ulewnego deszczu. Zajechaliśmy na Zakręt Śmierci a potem to już w kierunku powrotnym. Zaliczyliśmy jeszcze zamek w Bolkowie a w drodze na Jawor znów nieszczęście dwa zdarzenia drogowe, jedno dosyć wielkie gdyż droga była zablokowana i trzeba było szukać objazdu. Na szczęście jeden z biorących udział w akcji strażaków udzielił nam informacji o odjeździe.


Ostatni cel podróży to Jawor i Kościół Pokoju. Piękny zabytek Światowego Dziedzictwa Unesco. To tyle w kwestii wyprawy na Dolny Śląsk. Zwiedzanie zwiedzaniem ale trzeba też pojeździć na rowerze tak pomyślałem więc i przyszedł czas na wyprawę rowerową. W tym roku postanowiłem odwiedzić Opolszczyznę a właściwie jej południową część. Wyruszyłem wcześnie rano samochodem do pod Raciborskiego Pawłowa gdzie zaparkowałem samochód, przebrałem się w strój na rower i wyruszyłem. Wcześnie rano jeszcze było chłodno i mglisto. Samotna podróż w tych warunkach może troszkę ryzykowna ale też ma swoje uroki. Pierwszy cel to Prudnik tam miałem wjechać tylko na rynek ale jak zacząłem zwiedzanie to zeszło mi ze dwie godziny. Okazało się to bardzo ciekawe miasto z bardzo ładnym ratuszem. Zwiedziłem tamtejsze Muzeum Ziemi Prudnickiej Arsenał i wszedłem na Wieżę Woka z której mogłem podziwiać wspaniałą panoramę Gór Opawskich.
Kolejnym miastem na trasie były Głuchołazy z pięknym rynkiem i jeszcze piękniejszym kościołem Św. Wawrzyńce. To główny cel tego miasta. Dalsza trasa to droga na Nysę tam do zobaczenia i zwiedzenia piękna Katedra i Bastion Św. Jadwigi. Trzeba przyznać że samo miasto piękne a wieżyczki w centrum dodają uroku. W dalszej części zaplanowałem jeszcze odwiedzić Otmuchów i tak też się stało. Znowu urokliwe miasteczko z pięknym rynkiem i jeszcze piękniejszym ratuszem. Wjechałem też na zamek który znajdował się na wzgórzu. Stamtąd kierowałem się już na nocleg w miejscowości Ścibórz a była to agroturystyka w niedalekiej bliskości jeziora Nyskiego. I tak minął pierwszy dzień wyprawy.
W drugi dzień zaplanowałem dalsze zwiedzane. Pierwszy cel tego dnia to Paczków Najpiękniejsze miasteczko ze zwiedzanych w tym roku miast. A widziałem ich troszkę. I znowu przepiękny rynek z ratuszem i wieżą na która oczywiście wszedłem by podziwiać znów piękna panoramę okolicy. Dalsza część zwiedzania to mury obronne na które można było wejść. Należy tez wspomnieć o ciekawie usytuowanej informacji turystycznej w domu kata. Tam też można było zwiedzić małą wystawę i wpisać się do księgi ciekawie zrobionym długopisem który wyglądał jak gęsie pióro. W dalszą podróż wyruszyłem w kierunku Złotego Stoku i tak znalazłem się znowu na Dolnym Śląsku. W miasteczku zwiedziłem rynek i kopalnię złota w której dowiedziałem się między innymi że Św. Krzysztof jest patronem górników tam niegdyś pracujących. W drogę powrotnej przejechałem jeszcze przez małą miejscowość Unikowice w której przez przypadek natrafiłem na średniowieczny kamienny krzyż. I tak minął kolejny dzień.
Trzeci dzień to już tylko powrót ale postanowiłem wrócić czeską stroną, granice przekroczyłem w miejscowości Dziewiętlice i kierowałem się w kierunku miasteczka Vidnava a dalej już w kierunku Głuchołaz. Po drodze złapałem jeszcze gumę, no tak czasem tez bywa. Dalsza droga prowadziła na Głubczyce, Baborów aż do Pawłowa gdzie czekało już moje auto i kuzyn Kornel który postanowił tego dnia zwiedzić ziemie Raciborską i tam mieliśmy się spotkać by razem wrócić do domu.
To były wspaniałe i mocno krajoznawcze wakacje które pozostaną w mojej pamięci na całe życie.

Krzysztof Orłowski

Zobacz cały wpis (zdjęć: 28)

24.11.16Migawki z rowerowych tras – część 2

Józef Kliber zasilił nasze szeregi w tym roku, choć już wcześniej towarzyszył nam w rowerowych wyjazdach. Józef znany jest z tego, że lubi jeździć na dalekich trasach, preferuje też samotne pokonywanie odległości. Przykładem takiego stylu jazdy może być jego samotna wycieczka na trasie Żory-Gdynia-Żory, w trakcie której pokonał on dystans 1258 km, co zajęło mu 55 godz. jazdy i dało średnią 22,88 km/godz. Odcinek Kalisz – Gniew liczący 300 km przejechał w czasie 14 godzin.

W dniach 27.05.- 09.06.16 Józef Kliber uczestniczył w Pielgrzymce Rowerowej Cyprzanów – Rzym organizowanej przez Stowarzyszenie Rowerowy Cyprzanów. Wzięło w niej udział ośmiu rowerzystów + 1 kierowca busa wiozącego bagaże.( Józef był najstarszy w grupie-rocznik 1952)


Trasa dojazdu do Rzymu liczyła 1555 km i podzielona była na 11 etapów : Cyprzanów – Pasohlavky (Czechy)- Sankt Polten (Austria) – Mariazell- Fisching- Faak Am See-Jesolo (Włochy) – Chioggia – Rimini- Gubbio /Asyż)- Spoleto /Marmora - Rzym. W sumie na rowerach spędzono 85 godz., dwa etapy przekroczyły 200km. Odwiedzono Bazylikę w Mariazell, zwiedzono Wenecję z Placem św. Marka z Bazyliką i Asyż – miasto św.Franciszka. W dwunastym dniu pielgrzymki zwiedzano Rzym i jego wspaniałe zabytki. W środę 08.06. rowerowi pielgrzymi wzięli udział w Audiencji Generalnej Ojca Świętego Franciszka na placu św.Piotra, a w Bazylice św.Piotra podziękowali Bogu za szczęśliwy przebieg pielgrzymki.

Ten mijający już rok 2016 jest dla Józka Klibera bardzo udany; jak wynika ze skrupulatnych zapisów w rejestrze wycieczek przejechał on 21 tys. km, podczas gdy w dwu latach poprzednich liczniki jego rowerów pokazały po 17 tys. km.

tekst Stefan Mehlich (w oparciu o info J.Klibera)
foto Józef Kliber (fotki 1-9)
rowerowapielgrzymka-cyprzanow.eu (fotki 10-29)

Zobacz cały wpis (zdjęć: 29)